Gosławice wieś z europejską przeszłością
-
Gosławice – Grudzińscy
Jak miłe uczucie towarzyszy człowiekowi, gdy daleko od rodzinnego gniazda, w samotnej wędrówce przez świat napotyka kogoś bliskiego, znajomego, kogoś kogo zna tylko z widzenia. Podobne oznaki tych niezapowiedzianych zdarzeń towarzyszą nam, gdy stajemy twarzą w twarz z postacią wyobrażoną na nagrobku, portrecie, ukazującej się w innej materii, która przeniosła przeszłość w nasze czasy.
Był rok 1615 kiedy Zygmunt Grudziński, wojewoda rawski, zarazem starosta inowrocławski i kasztelan kruszwicki nabył Niesłusz, Gosławice, młyn w Rudzicy, Grąblin, Bielewo, Grójec, Pęcław (obecnie zaginiona osada), Wielkopole, miasteczko Licheń Stary, Przewłokę oraz pustkowie Ługi. Dobra Gosławice w rękach tej rodziny, pieczętującej się herbem Grzymała, pozostawały jeszcze w 1648 r., kiedy dziedzicem był Andrzej z Grudny Grudziński, także wojewoda rawski. Po Grudzińskich nastali Kadzidłowscy. Wybitnym przedstawicielem tej szlacheckiej familii był Wojciech, znany przede wszystkim jako fundator eremu kamedulskiego w Bieniszewie. To właśnie z nim możemy spotkać się wędrując do Bieniszewa, gdzie w kościele eremitów istnieje kopia portretu przechowywanego w oryginale u kamedułów na Srebrnej Górze pod Krakowem. To on przemawia do nas współczesnych poprzez zachowane dokumenty z akt metryki Koronnej z czwartej dekady XVII w., gdy pełnił obowiązki sekretarza w kancelarii królewskiej. To o nim wspominają kroniki kamedulskie, bernardyńskie. To on dyktuje słowa zapisane w ostatniej woli, wciągnięte do ksiąg sądowych grodu w Kruszwicy. W tym spotkaniu wyobraźnia przenosi nas w czasy, zanim w ruinę popadł miejscowy zamek. Ta budowla również przypomina przeszłość. I oczyma wyobraźni postrzegamy ją jako scenografię tego niecodziennego spotkania z przeszłością. Z przeszłością o ludzkiej twarzy… Kadzidłowski będzie nam towarzyszył, gdy powędrujemy do Kramska, dawnej wsi królewskiej, wydzielonej ze starostwa konińskiego w osobną dzierżawę. Przypomnimy go sobie, gdy będziemy przelotem mijali kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Izbicy Kujawskiej. I wielu innych miejscach, gdzie wciąż toczą się dzieje, nasze dzieje…
-
Europejskie wzorce w Wielkopolsce. Gosławice
Gosławice, obecnie część miasta Konin, niegdyś rezydencjonalna szlachecka wieś parafialna, są przykładem tego, jak organizm miejski wchłania okoliczne miejscowości. To także przykład jak można badać przeszłość miasta i jego rozwój terytorialny.
Wieś ze swoim murowanym gotyckim kościołem z początków XV w. i zamkiem z tego okresu, jest obecna w wielu podręcznikach historii sztuki, syntezie „Dziejów Wielkopolski” pod red. J. Topolskiego (Poznań, 1969), licznych opracowaniach poświęconych architekturze, heraldyce, a ze względu na miejsce urodzenia biskupa poznańskiego Andrzeja Łaskarzyca (zm. 1426), także w pracach o dyplomacji polskiej wieków średnich. Kościół z bogatą dekoracją heraldyczną zalicza się do cenniejszych zabytków polskiej architektury i jest jakby zaprzeczeniem twierdzeń o prowincjonalnym charakterze polskiej kultury rycerskiej. Właśnie ta świątynia, wzniesiona na planie krzyża równoramiennego ze sklepieniem wspartym na kolumnie centralnej, przyciąga uwagę historyków sztuki, architektury, heraldyków i przedstawicieli innych dyscyplin naukowych.
Wieś położona nad Jeziorem Gosławskim była rezydencją szlachecką. Znajdujący się tu zamek strzegł przeprawy mostowej na szlaku Konin – Ślesin – Toruń, którym w XIV w. przemieszczało się rycerstwo europejskie, zdążające na wielkanocne i bożonarodzeniowe rejzy krzyżackie na niewierne ludy Żmudzi i Litwy. O tych rycerskich peregrynacjach obszernie pisał wybitny uczony niemiecki Werner Paravicini i wielu polskich historyków: Karol Górski, Jan Pakulski, Jarosław M. Gruzla.
Heraldyczny wystrój świątyni parafialnej w Gosławicach to niezbity dowód przynależności tego skrawka Europy do europejskiego kręgu kulturowego, w którym heraldyka była jednym z jego kodów społecznego komunikowania.
W początkach XIX w. Gosławice znalazły się w rękach rodziny Kwileckich, herbu Szreniawa, osiadłej w Kwilczu, wsi położonej w pobliżu Pniew, przy rozwidleniu drogi z Poznania do Szczecina z drogą wiodącą do Sierakowa. Wcześniej należały do Łąckich herbu Korzbok, rezydującej w pobliskim miasteczku Lwówek i położonym nieopodal Posadowie [APP, Lwówek Łąckich, sygn. 1362].
Archiwum Państwowe w Poznaniu posiada w swoich zasobach akta majątkowe Łąckich z Posadowa. Wśród blisko 2 tysięcy rękopisów zachowało się kilkadziesiąt dotyczących Gosławic. Jeden z nich, pochodzący z 1821 r. dotyczy starań aby przy moście łączącym groblę na przesmyku międzyjeziernym pobierać cło. Drugi, także z 1821 r., wystawiony przez władze wojewódzkie, zakazuje pobierania takich opłat.
-
Gosławice. Europa za miedzą…
Powracamy do Gosławic, podkonińskiej wsi, wchłoniętej przez miasto w czasach PRL.
Z Gosławicami, jako wsią parafialną, powiązanych było parę wsi, których właścicielami byli biskupi lubuscy, mający stolicę swojej diecezji poza granicami państwa polskiego. Były to Lubusz i Fürstenwalde (koło Berlina na terenie Niemiec) oraz Gorzyca położona na wschodnim brzegu Odry, pomiędzy Kostrzynem a Słubicami (dawny Frankfurt nad Odrą). Rozległy klucz dóbr ziemskich, wśród których znalazły się Sulanki, Łężyn i Bieniszew należące do parafii Gosławice – jak wspomniał Jan Długosz – w rękach biskupów lubuskich znalazły się w pierwszej połowie XIII w. Sulanki sprzedano w końcu XIV lub na początku XV w. polskiej rodzinie szlacheckiej. Pozostałe wsie w 1504 r., podczas spotkania w Sokolej Dąbrowie koło Skwierzyny (na pograniczu z Nową Marchią) biskupa lubuskiego Teodoryka von Büllow, nabyli biskup poznański Jan Lubrański i jego brat Mikołaj Gardzina.
Nasza wizyta w dawnej katedrze w Fürstenwalde była spotkaniem „oko w oko” z biskupem Teodorykiem, założycielem Uniwersytetu Europejskiego Viadrina we Frankfurcie.Teodoryk von Büllow (1490-1523) biskup lubuski Tam również ujrzeliśmy nagrobki innych ordynariuszy lubuskich, właścicieli podkonińskich wsi. Z Janem Lubrańskim, jednym z najwybitniejszych przedstawicieli humanizmu w Polsce, dyplomatą, duchownym, zmarłym w 1520 r., można natomiast spotkać się w kościele parafialnym w Lubrańcu na Kujawach, gdzie osobę duchownego przedstawiono na płycie fundacyjnej, w kościele katedralnym w Poznaniu (nagrobek) oraz w kościele w Winnej Górze koło Miłosławia (zob. załączona fotografia), gdzie widnieje jako osoba adorująca Najświętsza Marię Pannę.
Biskup Jan Lubrański (1456 – 1520). Fot. Wanda i Michał Gruszczyńscy Także poza granicami ówczesnego Królestwa Polskiego spoczywają szczątki innego biskupa lubuskiego – księcia oleśnickiego , który wcześniej był biskupem lubuskim. Pierwotnie nagrobek znajdował się w kolegiacie w Otmuchowie, skąd został przniesiony do kolegiaty w Nysie. Te uwagi z pewnością dobrze świadczą, że za miedzą Gosławic były dobra Europejczyków. Te sąsiedzkie stosunki, jak by wynikało z milczenia źródeł, układały się w miarę poprawnie.